Alveo (połączone wątki)

Leczenie atopowego zapalenia skóry, metody konwencjonalne i niekonwencjonalne, o maściach i lekach doustnych.

Postprzez Pliszkowa » Wt sty 16, 2007 3:27 pm

Marcin1 napisał(a):I niestety nie jest tak jak pisze Pliszkowa że dystrybutorzy świecie wierzą ze alveo dziala, tu sie rozchodzi o pieniądze a tam gdzie są pieniądze nie ma skrupułów, jak tu ktoś wcześniej pisał ze dochodzi nawet do tego ze dstrybutor poleca kupić wiecej alveo dla umierającej na raka starszej osobie :(

Nie wiem jak jest najczęściej, wiem, że część z dystrybutorów wierzy w to co robi, bo jest urobiona, w końcu przechodzą porządne pranie mózgu.
Mój brat kiedyś zachwycał się amwayem, prawie sie dał wkręcić , ale to jest właśnie typ łatwowierny, wszystko zawsze z dobrych pobudek itd. stąd wiem, że tacy ludzie też w tym mogą siedzieć, ale to są pewnie co najwyżej pionki. Myślę, że prawdziwe majątki zbijają ci perfidni dystrybutorzy co to nie mają skrupułów sprzedać umierającemu na zapas.

A są też tacy "dystrybutorzy", co dużo alveo brali dla siebie, osiągnęli najniższą możliwą cenę, ale w dystrybucję się nie bawią. Krewnym i znajomym sprzedają po kosztach.
Avatar użytkownika
Pliszkowa
Mod-emeryt
 
Posty: 1877
Dołączył(a): Cz lut 10, 2005 8:26 pm
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Marcin1 » Wt sty 16, 2007 4:19 pm

Pliszkowa - Oczywiście w każdej grupie znajda sie wyjatki, zapewne wsrod dystrybutorow alveo sa osoby ktore faktycznie chcą pomagać ludziom, ze szczerego serca polecając znajomym i rodzinie wierząc ze to im pomorze. Ale wiekszość dystrybutorow widzi w tym wszystkim po prostu szanse na zarobienie pieniędzy, wystarczy spojżeć na rozbudowane strony poszczegulnych dystrybutorów, to jest po prostu biznes jak każdy inny.
Marcin1
Pierwsze koty za płoty
 
Posty: 11
Dołączył(a): Pn sty 15, 2007 4:16 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez Maciek_34 » Wt sty 16, 2007 4:50 pm

koniczyna napisał(a):
Maciek_34 napisał(a):
Kwiecisty język... a dziękuje :) to dla mnie komplement. Przez połowę ogolnieaka nie wychodziłem z domu, a że czasu niałem za nadto więc pisałem listy, setki listów, może to z tego się wzięło... hmmm coś jednak zawdzięczam AZSowi... choć, tego sięchyba od lekarzy na sympzjach nauczyłem :))

Trzeba było wyjść chociaz na 15 minut po słownik ortograficzny.

Eh no MAciek pasuje mi idealnie na akizytora! Najpierw zachwala, potem mówi,że jemu wcale nie zależy na tym,żebyśmy uwierzyli... Skoro Ci Maćku nie zależy to po co się tak produkujesz...


jesli kochana akwizycji nie rozrużniesz od jakiegokolwiek MLMu to smurne... prosukowałem się nie z tego powodu, ze mi Ajuna zapłaciła za reklamę, tylko aby podzielić sięinformacjami, a tu spotkało mnie:
począwszy od przypisywania mi bycie inną osobą, kłamania, że wcale nie jestem atopikiem, a co najlepsze wyśmiewania moich przezyć związanych z AZSem... Nic dodac nic ująć...

Tylko róznica jest taka, że ja wiem, że mój problem z ASZem jest już przeszłością...

Dużo zdrowia życzę i pozdrawiam Maciek
Nadzieją umiera ostatnia!!
Maciek_34
Pisało się już o tym i o owym
 
Posty: 27
Dołączył(a): Cz sty 11, 2007 2:40 am
Lokalizacja: Pabianice

Postprzez Marcin1 » Wt sty 16, 2007 5:16 pm

Maciek_34 - Przecież mlm ktory prowadzi Akuna to taka bardziej agresywna forma akwizycji połączona z piramidą finansową (tyle ze w mlm jest sprzedawany konkretny produkt a nie coś co w rzeczywistości nie istnieje.) Teoretycznie mlm jest w polsce legalny ale w praktyce tak nie jest bo jak pisalem znikoma ilość dystrybutorów rozlicza sie ze swoich dochodów.

To że akuna nie placi za reklame dystrybutorom jest oczywiste, oni placą za sprzedawanie alveo.

Wracając do tego że oddajesz krew, nie wiem czy wiesz ale z AZS nie da sie w 100% wyleczyć, to choroba genetyczna i zawsze bedziesz chory mimo ze aktualnie masz remisje choroby, zycze ci z całego serca zeby jak najdluzej trwala, ale chyba za szybko napisaleś ze twoj problem jest przeszłością...

Tak na marginesie, ja tez nie wysylalem Maćkowi obraźliwych wiadomości na priv...
Marcin1
Pierwsze koty za płoty
 
Posty: 11
Dołączył(a): Pn sty 15, 2007 4:16 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez Maciek_34 » Wt sty 16, 2007 5:44 pm

...PIRAMIDA FIANASOWA... :) HEHEHHE


KTO WYSłął TEN WIE... I NIE BYłA TO JEDNA OSOBA.

TO, żE DO KOńCA ZYCIA BęDę ATOPIKIEM TO WIEM I O TYM PISAłEM WIELE RAZY, TYLE żE...inna sprawa być atopikiem i każdego dnia czyuć z tego powodu dyskomfort, a jeszcze inna być Atopikiem i żyć zyciem normalnej osby... :)
Nadzieją umiera ostatnia!!
Maciek_34
Pisało się już o tym i o owym
 
Posty: 27
Dołączył(a): Cz sty 11, 2007 2:40 am
Lokalizacja: Pabianice

Postprzez Marcin1 » Wt sty 16, 2007 6:03 pm

Z tego co sie orietuje piramida finansowa od mlm rozni sie tylko tym ze w mlm na kazdym "poziomie sprzedaje sie jakiś prawdziwy produkt a w piramidzie cos fikcyjnego, jakieś raporty itp. Poza tymi szczegulami dziala tak samo, czym wyżej jest sie "piramidzie" tym wiecej zarabia na osobach bedacych pod tobą.

O tym jak sie czuje atopik przy remisji nie musisz mi mowić, jak przez poł roku pierwszy raz od 25 lat nie mialem obiawow azs czulem ze zyje... i zobaczylem jak wiele atopia mi zabiera.

Pozostaje sie łudzić ze kiedyś wymyślą lek na atopie, na cukrzyce podobno juz odkryli lek, jeden zastrzyk i problem znika, moze kiedys atopia satanie sie przeszłością.
Marcin1
Pierwsze koty za płoty
 
Posty: 11
Dołączył(a): Pn sty 15, 2007 4:16 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez madness » Wt sty 16, 2007 7:51 pm

Witam wszytskich serdecznie... po przeczytaniu waszych postów naszła mnie pewna refleksja...

Jesteście negatywnie nastawieni do alveo i pewnie nie tylko do tego preparatu, ale sądzę, że także do innych naturalnych czy chemicznych "leków". Sceptycyzm zapewne wynika z faktu, że wiele rzeczy juz wypróbowlaiście i nie miały skutków, albo odstrasza was fakt zbyt malej popularności, a moze macie jakies inne powody chociazby cene, która przecietna osobe moze zmartwic... ale ile pieniedzy wydajecie na leki przepisane od lekarzy ( nie wiem jakie to sa koszty)??

W kazdym razie chodzi mi o to ze lepiej sprobowac na wlasnej skorze ( w przenosni i doslownie).. na jednych dziala na innychh nie, ale moze pomoc..

Jestem tu bo znam Macka, nie prosil o wpis chcial poznac moje zdanie, ale nie powstrzymałam się, przed napisaniem paru słów. Nie bede komentowac niektorych wpisow zupelnie nei na temat, o ortografii czy "kwiecistym języku" bo nic nie wnosiły do dyskusji...
Nie mogę jednak zrozumieć osób chorych na te chorobę, nie mam pojęcia jak to jest, ale czuję, że jeślibyłby choć promil szans, że coś może mi pomóc zyc normalnie sprobowalabym.

zycze Wam z calego serca najlepiej..

ps nikt tu do niczego nie namawial...dal tylko mozliwosc spojrzenia na ten preparat ze strony osoby, ktorej odmienil on zycie...
madness
Pierwsze koty za płoty
 
Posty: 2
Dołączył(a): Wt sty 16, 2007 6:56 pm

Postprzez Jadwiga K. » Wt sty 16, 2007 9:00 pm

Maciek, wiele osób (w tym ja) szuka i korzysta z alternatywnych metod leczenia. Picie ziół nie wydaje się złym ani abstrakcyjnym pomyslem. Ale te ceny!!! Jeśli alveo ma pomagać ludziom, kuracja dla rodziny nie może kosztować całej pensji. :shock: I to bez gwarancji wyleczenia czy chociażby poprawy. Przypuszczam, że gdyby miesięczna kuracja kosztowała powiedzmy 50zł, więcej osób byłoby stać na jej przeprowadzenie, nawet przez kilka-kilkanaście miesięcy, nawet bez stuprocentowej pewności wyleczenia. A w tej sytuacji... Ludzie przez 2-3 miesiace ponoszą spory wydatek i jesli nie ma poprawy, rezygnują. Pozostaje rozczarowanie, pustka w kieszeni i poczucie, że ktoś nas oszukał. To taka moja sugestia dla akuny.
Nie sądzę też, że Maciek pisał te posty tylko jako dystrybutor. Myslę, że po skutecznej kuracji chciał zachęcić do niej innych. Ciekawa jestem, czy będzie to trwała poprawa. Ciekawa tez jestem, jak tam zdrówko u innych forumowiczów, którzy stosowali alveo i uważali, że im pomogło. Pomogło?
Jadwiga K.
Bywa na forum nie od dziś
 
Posty: 406
Dołączył(a): N paź 08, 2006 10:04 pm
Lokalizacja: Gliwice

Postprzez Brummig » Wt sty 16, 2007 9:14 pm

Zgadzam się z Jadwigą! jestem wyjątkowo sceptyczna, ale spróbowałabym - wraz z moimi chłopakami alergikami - przez dwa, może trzy miesiące, pod warunkiem rozsądnej ceny i choćby cienia nadziei, że po tych trzech miesiącach mogę się spodziewać czegoś więcej poza:
potami, wymiotami, biegunką, pogorszeniem stanu skóry i samopoczucia w ogóle i podbnymi atrakcjami :roll: a tylko tyle możecie obiecać :D
Nie podoba mi się także finansowanie całej drabinki pośredników, z których każdy chce mi wyszarpać choć kilka zetów z kieszeni :? najprawdopodobniej kupiłabym produkt w aptece! uniknęłabym indoktrynacji :lol:
Wszystkim życzę zdrowia!
Życie? - Rozprężę szeroko ramiona,
Nabiorę w płuca porannego wiewu,
W ziemię się skłonię błękitnemu niebu
krzyknę, radośnie krzyknę:
- Jakie to szczęście, że krew jest czerwona
Avatar użytkownika
Brummig
Mędrzec wioskowy
 
Posty: 1611
Dołączył(a): Pn maja 09, 2005 9:02 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez aga_piet » Wt sty 16, 2007 9:20 pm

Madness, temat "nieufności" na forum poruszany był wielokrotnie. Osoby żarliwie namawiające do czegoś w pewnym momencie sięgają po argument "trujcie się chemią skoro nie chcecie spróbować naturalnych środków".
Uwierz mi, że większość z forumowiczów ma na swym koncie próby z naturalnymi lekami i metodami (mniej lub bardziej udane). Nie wiem czy znajdziesz tu fana sterydów. Wątek o Alveo jest dłuuugi. Co jakiś czas wchodzi "nowy" myślący że odkrył Amerykę.
Poczytajcie dokładnie Forum zanim zaczniecie zarzucać ludziom lekomanię i tendencje samobójcze ;)
Nie ma smalcu! Z dżemem są puree!
Offfotopiki
Avatar użytkownika
aga_piet
Admin-emeryt
 
Posty: 2415
Dołączył(a): Pt mar 26, 2004 11:54 pm
Lokalizacja: Tczew

Postprzez madness » Wt sty 16, 2007 9:30 pm

Mhh intencją mojej wypowiedzi na pewno nie było oskarżanie kogokolwiek, przeczytałam co prawda tylko 4 czy 5 stron forum -przyznaję. I moim argumentem wcale nie jest przytaczany przez Ciebie - ago_piet:)

Nie chiałam nikogo do niczego namawiać, bo nie mam takiej podstawy ani uprawnień, alveo nie piłam ( choć może zacznę, ale na innego rodzaju dolegliwości) i nie mam pojęcia czy działa. Jednak wiem, że maćkowi pomogło i wiem, że nikogo na siłe nie chce do niczego przekonać tylko powiedzieć światu:

"Halo!!! Mi się udało..."

Myślę, że tym postem zakończe, ponieważ nie mogę powiedzieć niczego nowego. :)

Zdrowia!
madness
Pierwsze koty za płoty
 
Posty: 2
Dołączył(a): Wt sty 16, 2007 6:56 pm

Postprzez koniczyna » Wt sty 16, 2007 9:44 pm

Maciek_34 napisał(a):
, a tu spotkało mnie:
począwszy od przypisywania mi bycie inną osobą, kłamania, że wcale nie jestem atopikiem, a co najlepsze wyśmiewania moich przezyć związanych z AZSem... Nic dodac nic ująć...

Tylko róznica jest taka, że ja wiem, że mój problem z ASZem jest już przeszłością...

Dużo zdrowia życzę i pozdrawiam Maciek


Posądzanie kogoś tutaj o wyśmiewanie się z AZS-u jest co najmniej poniżej pasa.

Skoro uważasz, że "Twój problem z AZS jest już przeszłością" to radzę trochę poczytać... :?
"(...)Raz powolny, ty się nie poddawaj –
jak ranny lew,
Tym potężniejszy, tym zuchwalszy stawaj
wszystkiemu wbrew! "
K. Przerwa-Tetmajer "Ty nie giń marnie..."
Avatar użytkownika
koniczyna
Siła spokoju
 
Posty: 652
Dołączył(a): So kwi 22, 2006 9:17 pm
Lokalizacja: Zawiercie k. Częstochowy/ a najczęściej Poznań

Postprzez Abadonna » Pn lut 12, 2007 3:45 am

Panie i Panowie,

Kilka dni temu przyjaciel podesłał mi link do Waszego forum opatrując go słowami: "Patrz - twój artykuł zaczął żyć własnym życiem".
Od tych kilku dni przeglądam Wasz "słup ogłoszeniowy" z wielkim zainteresowaniem. Pozwoliłem sobie prześledzić w całości ten i kilkanaście innych wątków opowiadających o Waszych zmaganiach z chorobą, o Waszych radościach z chwilowych remisji, oraz o smutkach, gdy AZS powraca.

Przyznam się, że dopiero teraz poznałem tę chorobę. Nie, nie jako cierpiący pacjent, ale jako obserwator. Występując z tej właśnie pozycji moje współczucie, dla wielu z Was, nie będzie znaczyło zbyt wiele, niemniej poczytajcie je za przejaw mojej życzliwości i sympatii.

Artykuł, na który powołujecie się w obrębie tego wątku, pisałem w kilkanaście miesięcy po mojej niefortunnej przygodzie z Alveo. Wiele słów, przemyśleń i dyskusji z forum Akuny zdążyło się już zatrzeć w mojej pamięci i tym samym zubożyło sam tekst artykułu. Żałuję, że nie mogłem przedstawić w nim całych obszernych wątków, które padły łupem akunowego moderatora. Myślę, że wielu z Was jeszcze krytyczniej spojrzałoby na tę obiektnicę zdrowia w kolorowej butelce.

Nie chcę odbierać Wam, moi drodzy, tej nadziei, którą raczy wszystkich, wszem i wobec producent Alveo. Nie o to mi chodzi. Wierzę, że w AZS (jak i w innych chorobach) nadzieja i siła jest ważna. Namawiam Was jednak do krytycznego spojrzenia na to, co się Wam obiecuje. Kiedy zdecydujecie się na terapię Alveo, bądźcie pewni, że otrzymujecie to, za co płacicie.

Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam, życząc samych, długich jak życie, remisji.
Abadonna
Abadonna
Pierwsze koty za płoty
 
Posty: 1
Dołączył(a): Pn lut 12, 2007 3:21 am
Lokalizacja: Melbourne

Postprzez Anuszka » Wt lut 13, 2007 11:42 pm

ohoho, ale się tu porobiło jak mnie nie było :)
tyle tego stuffu, ze aż nie przebrnęłam przez te przydługaśne posty :/

widzę, że coraz więcej ludzi pije Alveo, mam nadzieję, że i Wam pomoże :)

chciałam tylko napisać, że żyję, stęskniłam się za Wami i w dalszym ciągu cieszę się końskim zdrowiem :) jeśli chodzi o AZS, bo ogólnie sypią mi się korzonki :/

tak więc dla tych, co nie znają "mojej historii" - miałam AZS, astmę oskrzelową, przerabiałam taki stan, że już tylko ryż i woda i szpital na horyzoncie. po 5 miesiącach picia Alveo przerwałam kurację albowiem organizm się oczyścił <oczyścił się po jakiś 3,5 butelkach>. do dnia dzisiejszego <już z 10 miesięcy będzie> nie mam nawrotów, jem wszystko co chcę i w jakich ilościach chcę :) czego i Wam życzę :)

trzymajcie się kochani :)
Wrócę tu na pewno, gdy nadejdzie pora
Zapamiętaj tylko, co mówiłem wczoraj
Zapamiętaj tylko, że się nie zmieniłem
Myślę, co myślałem, wierzę w co wierzyłem
Avatar użytkownika
Anuszka
Siła spokoju
 
Posty: 716
Dołączył(a): Śr paź 26, 2005 9:31 pm
Lokalizacja: from daa Wood

Postprzez Jadwiga K. » Śr lut 14, 2007 12:05 am

O, Anuszka, miło że się odezwałaś. Ciekawa byłam, czy Twoja poprawa stanu zdrowia się utrzymała i cieszę się, że tak jest. :P Każdy taki przypadek opanowania choroby to jakiś promyk nadziei dla tych, którzy jeszcze walczą, jeszcze nie powiedzieli sobie "mam AZS i tak już będzie".
Jadwiga K.
Bywa na forum nie od dziś
 
Posty: 406
Dołączył(a): N paź 08, 2006 10:04 pm
Lokalizacja: Gliwice

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Leczenie AZS: terapie, leki, maści

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość