Czy ktoś z was jest wegetarianinem?

Alergeny, testy, diety, odczulanie.

Postprzez wiosna » Śr lis 16, 2005 10:00 pm

najpierw wypróbuje danie wg. waha,
z wegetariańskich bardzo lubię leczo , moge je jeść przez cały sezon paprykowo-pomidorowy
pasuje do ryżu, chleba ,grzanek, albo bez niczego- mniam
wiosną można pójść na spacer
i nie zmarznie się na kość
wiosna
Mędrzec wioskowy
 
Posty: 1250
Dołączył(a): Wt lis 09, 2004 11:17 am
Lokalizacja: Gdynia

wegetarianizm

Postprzez angela » Cz lut 16, 2006 2:57 pm

No, znalazłam coś dla siebie :lol:

Bo ja jestem wege właśnie, już baaardo długo... Mięso przestałam jeść jako dziecko jeszcze. Nigdy go nie lubiłam, rodzice mi wpychali, a ja kotlety w przedszkolnych obiadów wynosiłam w kieszeni psom :P Problemem było pranie moich ubrań, bo były plamy tłuste w okolicach kieszeni :P I tak gdzieś na początku podstawówki przestałam jeść mięso, rodzice się trochę początkowo buntowali, ale wreszcie zaakceptowali. Jako dzieciak zaczęłam sama gotować.

To było tak dawno, że nie potrafię powiedzieć jaki wpływ wywarła zmiana diety na organizm. Poza tym nie miałam takiego wyraźniego przejścia z diety "normalnej" na wege :roll:

A teraz czasem słyszę właśnie od mądrych ludzi :P , że mój azs to pewnie od jedzenia roślin albo braku mięsa :? :P

Acha, i ja jestem lakto-ovo, czyli nie jem mięsa, a jem nabiał i jajka.

A jeśli chodzi o kwas foliowy, to występuje on m. in. w roślinach strączkowych, kiełkach, szpinaku, brokułach, pieczywie pełnoziarnistym, w burakach. A istnieje mit, że foliowy występuje wyłącznie w wątróbce, co jest nieprawdą:)


O, i jeszcze tu znalazłam:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kwas_foliowy
Ostatnio edytowano Cz cze 21, 2007 7:56 pm przez angela, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
angela
Admin-emeryt
 
Posty: 3204
Dołączył(a): Wt sty 10, 2006 12:54 pm

Postprzez beyunia » Cz cze 21, 2007 2:20 pm

jestem wege, od 10 lat. po przejściu na tę dietę na pewno przestałam być ofiarą nieustających angin i duszności.

alergia zaczęła mnie dopadać stosukowo niedawno, mam 25 lat, nie wiem czy mój stan nie byłby gorszy gdybym jadła mięso.

w każdym razie przeraziłam sie teraz, kiedy ujrzałam liste produktów których jeść nie powinnam. nie ma na niej mięsa no ale w efekcie niewiele mi zostaje.
beyunia
Pierwsze koty za płoty
 
Posty: 5
Dołączył(a): Cz cze 21, 2007 8:35 am

Postprzez Joaska » Cz cze 21, 2007 3:53 pm

Ja nie jadłam mięsa koło 8 lat, potem pojawiły się zmiany skórne i dermatolog zdiagnozowała skazę białkową, kazała odstawić nabiał, no i zaczęłam wtedy uzupełniać dietę mięsem i tak zostało. Wyniki na tej diecie miałam świetne (jak byłam młodsza, mama postawiła warunek, że mam je kontrolować), kiedyś, gdy oddawałam krew lekarka przygladała się wynikom długo i trochę mnie to przestraszyło, miałam wrażenie, że co najmniej białaczkę znalazła, więc zapytałam o co chodzi. Na to ona, że takie wyniki to zdrowy chłop chciałby mieć. Większą uwagę zwracałam na to, co jem. A ten epizod ze skazą przypisuję temu, że miałam obronę magisterki i zaganiania jadłam faktycznie bułki z serem, płatki na mleku, jogurty na okrągło, bo nie mialam czasu na gotowanie - plus stres. Teraz czasami jak mam taki bardziej stresujący okres w życiu to swędzą mnie łokcie, miałam też kilka dość łagodnych zmian na dłoniach - rogowaciały takie placki i pękała skóra na krawędzi małego palca i wskazującego. Moje dziecko ma silne azs, więc może coś w genach w spadku ode mnie dostało? Tata atopik 100 procentowy.
Generalnie oceniam tą dietę bardzo pozytywnie. Będąc jednak w ciąży bałabym się tak jeść, choć znam osoby, których dzieci urodziły się zupełnie zdrowe.
Joaska
Łapie bakcyla
 
Posty: 159
Dołączył(a): Pn sty 08, 2007 11:39 pm
Lokalizacja: Olsztyn

Postprzez prondek » Wt cze 26, 2007 3:10 pm

Mieso - take bez przypraw - jest własciwie jedyną grupą produktów spozywczych na które nei jestem uczulona... Za to jestem uczulona właściwie na wszystkie przyprawy i ziola, mnóstwo popularnych warzyw. W zwiazku z tym na standardowym obiedzie zjadam mięsko, ziemniaki, a surówkę omijam szerokim łukiem. Jestem dość chorowita i obwiniam za to właśnie brak witamin związany z omijaniem warzyw (i owoców). I dlatego bardzo cenię sobie pewną wegetariańską restauracę, gdzie spośród wielu dań z warzywek udaje mi się wyśledzić bardzo smaczne i bezpieczne połączenia, które mogę jeść. Wydaje mi się, że tym sposobem nadrabiam witaminowe braki z "mięsnych domowych obiadków".
prondek
Pisało się już o tym i o owym
 
Posty: 29
Dołączył(a): Wt cze 26, 2007 2:01 pm
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez kiki » Wt lip 03, 2007 10:39 am

Ja nie jadam mięsa od sierpnia 1992 (między 6 a 7 klasą podstawówki). Nigdy nie zastanawiałam się nad wpływem niejedzenia mięsa na azs, ale faktem jest że mój najlepszy okres pod względem azs to końcówka podstawówki, szkoła średnia i kilka pierwszych lat studiów więc niby od momentu kiedy przeszłam na dietę vege. Z drugiej jednak strony mięsa nadal nie jadam (od kilku miesięcy nie jem też nabiału) a z azsem nigdy nie było tak źle jak przez ostatnich kilka (właściwie już kilkanaście można powiedzieć) miesięcy więc okazuje się, że jednak samo niejedzenie mięsa nie jest sposobem na azs...

Ale tak czy siak uważam, że dieta vege jest zdrowsza od mięsnej :)
Uczę się pokory... (no przynajmniej się staram)
Avatar użytkownika
kiki
Bywa na forum nie od dziś
 
Posty: 348
Dołączył(a): Pn lut 05, 2007 12:34 pm
Lokalizacja: W-wa

Postprzez angela » Wt lip 03, 2007 5:37 pm

No to co się wcześniej nie chwaliłaś? :wink:
kiki napisał(a):Nigdy nie zastanawiałam się nad wpływem niejedzenia mięsa na azs

I nigdy żaden azetesowy lekarz nie powiedział Ci, że Twoje problemy ze skórą są od niejedzenia mięsa i braku witamin? :lol: Ja niestety takich kwiatków słuchałam parę razy... Jedna lekarka była wybitnie zacięta, w dużym skórcie:
ona: pewnie je pani za dużo selera
ja: nie jem, odkąd przestałam panowac nad atopią unikam surówek ze świeżych warzyw. A seler jeśli jem, to tylko gotowany.
ona: no to pewnie od orzechów
ja: ostatnio nie jem orzechów w obawie przed ewentualną alergią...
I dodałam na wszelki wypadek "Cytrusów też unikam"
ona: no ale mi te zmiany wyglądają na typowo związane z nieprawidłową dietą
ja: a na jakiej podstawie to pani dr łączy?
ona: azs często występuje u wegetarian, to widać po skórze
ja: :shock: (i już nic nie powiedziałam)

No u nas na forum to caaaałyyyy wysyp wege-atopików :lol: A ta rozmowa była tak żenująco głupia, że aż się sama dziwiłam jak lekarz może być tak ograniczony... Zamiast spytać mnie np. czego jem dużo, to ona gdy tylko usłyszała słowo wegetarianka, zaczęła strzelać jak z karabinu (zupełnie nie wiedząc co faktycznie jem) i rozmowa przerodziła się w jakąś pyskówkę, a nie merytoryczne sprawdzanie co naprawdę jem i co mnie może uczulać.

Kiki, a nabiału nie jesz ze względu na skórę (grzyby i inne stworzonka) czy zupełnie niezależnie od atopii?
Avatar użytkownika
angela
Admin-emeryt
 
Posty: 3204
Dołączył(a): Wt sty 10, 2006 12:54 pm

Postprzez kiki » Śr lip 04, 2007 1:09 pm

angela napisał(a):ona: azs często występuje u wegetarian, to widać po skórze

Ten fragment jest zdecydowanie najlepszy :) Ręce opadają co?

Ja to nigdy nie trafiłam do lekarza (mam na myśli medycynę konwencjonalną), który by łączył atopię z jakąkolwiek dietą :) Kiedy zasugerowałam mojemu alergologowi wykonanie testów na pokarmowe to spojrzał na mnie jak na niedorozwiniętą i rozpoczął wykład o tym, że to właściwie nie ma sensu, bo alergia pokarmowa jest trudna do zdiagnozowania i poza tym skoro u mnie na testach skórnych wychodzi taka silna alergia na wziewne to na pewno nie mam pokarmowej... po czym wręczył mi ulotkę z informacjami jak unikać roztoczy... no ręce mi opadły... kilka minut wcześniej mu mówiłam, że walczę z alergią od 20-kilku lat i że nie mam w domu żadnych dywanów, zasłon, że regularnie używam alergoffu, piorę kołdry itd.

O niejedzeniu mięsa nigdy nie wspominam na wizytach bo po 1 nie pytają, po 2 nie mam ochoty wysłuchiwać wykładów o tym jaką sobie straszną krzywdę wyrządzam... :wink: za to o tym, że na pewno mam problemy z alergią bo nie jem mięsa wysłuchuję regularnie od ciotek... (tylko dlaczego miałam je również w dzieciństwie kiedy wmuszali we mnie mięso?) ale już nawet nie dyskutuję z nimi. Po tylu latach ciągłych "ataków" otoczenia na temat diety vege czasem mi się po prostu nie chce wdawać w kolejną bezsensowną wymianę zdań (pewnie to znasz).

Nabiał tak jak piszesz odstawiłam ze względu na azs. Przestałam go (i wiele innych rzeczy) jadać za namową lekarza zajmującego się medycyną holistyczną (on też zalecił mi oczyszczanie z candidy). Na początku miałam pewne obawy, dlatego powiedziałam mu, że nie jadam mięsa i o dziwo nie usłyszałam ani jednego złego słowa na temat diety vege :shock: przeciwnie powiedział, że jego zdaniem dobrze skomponowana dieta bezmięsna jest w stanie zapewnić organizmowi wszelkie niezbędne składniki. Zalecił włączenie do diety strączkowych (oprócz soji), brązowego ryżu i innych takich. Tak zrobiłam i czuję się świetnie (nawet morfologię miałam ostatnio lepszą niż przed zmianami w diecie) :) Ze skórą szału nie ma, ale z miesiąca na miesiąc ciut lepiej więc jestem dobrej myśli.
Uczę się pokory... (no przynajmniej się staram)
Avatar użytkownika
kiki
Bywa na forum nie od dziś
 
Posty: 348
Dołączył(a): Pn lut 05, 2007 12:34 pm
Lokalizacja: W-wa

Postprzez angela » Śr lip 04, 2007 5:51 pm

kiki napisał(a):nie mam ochoty wysłuchiwać wykładów o tym jaką sobie straszną krzywdę wyrządzam... :wink: za to o tym, że na pewno mam problemy z alergią bo nie jem mięsa wysłuchuję regularnie od ciotek... (tylko dlaczego miałam je również w dzieciństwie kiedy wmuszali we mnie mięso?) ale już nawet nie dyskutuję z nimi.

No dokładnie, ja jako dziecko też byłam stale zmuszana do jedzenia mięsa, a i wtedy miałam atopowe objawy (choć wtedy to się alergią nazywało i przepisywało lorinden :twisted: ).

Widocznie ja akurat trafiałam na takich lekarzy, którzy o dietę pytali. Ale nie wszyscy mieli takie podejście jak ta wybitna wyżej opisywana ;) Ale najgorsze przed nami - ginekolodzy prowadzący ciąże też potrafią nieźle zjechać wege-mamy :twisted:
Avatar użytkownika
angela
Admin-emeryt
 
Posty: 3204
Dołączył(a): Wt sty 10, 2006 12:54 pm

wege

Postprzez moon.icca » Cz lip 05, 2007 5:08 pm

Hej Wege-atopicy:lol:

Miesa nie jadlam 11 lat od 12 do 23 roku zycia (od 13 roku zycia nie jadlam tez ryb). Ale nie z przyczyn ekologicznych i `nie zabijaj` chcialam zyc czysciej lzej, na wyzszym poziomie swiadomosci. Co do azs mimo wielu lat wege diety nie umiem powiedziec jaki miala na nie wplyw.

Jako dziecko bylam atopikiem i potem azs sie cofnelo na okres dojrzewania ktory u mnie sie pokryl akurat z przejsciem na wegetarianizm. I ja zawsze przypisywalam wege diecie `wyleczenie`. Ale jak mialam 17 lat wszystko wrocilo a najintensywniej mnie dopaldo jak mialam 22,23,24 lata po czym zaczelam jesc mieso nie ze strachu ale czulam ze moj tryb zycia uniemozliwia prawidlowe przygotowywanie posilkow wege. Na pewno latwiej zlapac kanapke z wedlina i o nic sie nie martwic. No i bylam tak wycienczona ze juz mi sie nie chcialo tworczo gotowac a na produkty sojowe moglam szczekac. Probowalam tez innych diet ze wzgl na azs i cos trzeba bylo jesc.

Teraz z azs jest lepiej ale tez juz nie jestem taka przemeczona i zestresowana. Prowadze higieniczne zycie. Ale przede mna znow wysilek i to nie maly wiec juz sie boje. Skora to moj najslabszy punkt i pierwsza reaguje na kazde napiecie.

Jesli chodzi o lekarzy to przyznawalam sie do wegetarianizmu i raczej nie slyszalam potepienia. Choc zawsze pytali czy jem nabial. Ja TAK. I to ich satysfakcjonowalo. W rodzinie uwazali mnie za dziwadlo pod tym wzgl ale nie tepili. Mama zawsze mowila ze ja dzieki wegetarianizmowi taka zdolna wiec co mieli mowic. Mialam silna podpore. Potem sukcesy sie skonczyly hahha choroby zaczely juz bez hahha i tez w koncu znow jem mieso i sama nie moge uwierzyc ze to ja przepadam teraz za tatarem.

Na marginesie dodam ze tez jestem grupa krwi `0`

Jako wegetarianka czulam sie super lekko czysto bez zlogow, ale mam wrazenie ze wyjalawialam sie tez psychicznie. Chodzi mi o odpornosc psych. Bylam juz tak nadwrazliwa ze zdepniecie mrowki bylo dla mnie wielkim przezyciem. Nie mowiac juz o stosunkach miedzy ludzkich. Jednak mieso daje nam zwierzecosc niezbedna do przetrwania. Nie na darmo w czasie wojny przed walka karmiono zolnierzy swiezym miesem....

Odkad jem mieso mam tez silniejsze wlosy i paznokcie ale gorsza przemiane materii.

Pozdrawiam wszystki wege bo pomimo zaniechania diety bardzo Was szanuje i cenie tez ze wzgl etycznych choc nawet jako wege `mialam alergie` na nawiedzonych wege meczacych przy stole wszystkich swoimi pogladami.
Avatar użytkownika
moon.icca
Łapie bakcyla
 
Posty: 90
Dołączył(a): Wt cze 19, 2007 3:17 pm
Lokalizacja: Londyn/Bydgoszcz

Re: wege

Postprzez kiki » Pt lip 06, 2007 3:33 pm

moon.icca napisał(a):znow jem mieso i sama nie moge uwierzyc ze to ja przepadam teraz za tatarem.

Ludzie się zmieniają, ja kiedyś nieznosiłam pomidorowej a teraz wcinam aż mi się uszy trzęsą :)

moon.icca napisał(a):Jako wegetarianka czulam sie super lekko czysto bez zlogow, ale mam wrazenie ze wyjalawialam sie tez psychicznie. Chodzi mi o odpornosc psych. Bylam juz tak nadwrazliwa ze zdepniecie mrowki bylo dla mnie wielkim przezyciem. Nie mowiac juz o stosunkach miedzy ludzkich.

Hmm... przyznam, że to mnie zdziwiło... ja mam 15-letni staż w niejedzeniu mięsa i nie czuje się wyjałowiona psychicznie czy też nadwrażliwa (no może przez ostatni rok jestem troszkę rozchwiana, ale to ze względu na znaczne pogorszenie azs). Nie wiem może nie odczuwam żadnych negatywnych skutków diety dlatego, że ja nie znosiłam mięsa i byłam zmuszana by je jeść a dieta vege jest dla mnie czymś naturalnym.
Pewnie ma to związek z grupą krwi... Twoja grupa (0) jest uważana za "mięsożerną" więc być może dieta vege faktycznie nie była dla Ciebie odpowiednia. Ja mam grupę A czyli "wegetariańską" :) Coś w tym musi być ;)

moon.icca napisał(a):nawet jako wege `mialam alergie` na nawiedzonych wege meczacych przy stole wszystkich swoimi pogladami.

Ja nie znoszę zarówno nawiedzonych vege jak i nawiedzonych mięsożerców, którzy za wszelką cenę chcą "nawracać" wszystkich o odmiennych poglądach. Uważam, że dieta jest indywidualną sprawą każdego człowieka.
Uczę się pokory... (no przynajmniej się staram)
Avatar użytkownika
kiki
Bywa na forum nie od dziś
 
Posty: 348
Dołączył(a): Pn lut 05, 2007 12:34 pm
Lokalizacja: W-wa

Postprzez moon.icca » Pt lip 06, 2007 9:18 pm

kiki napisał(a):Ja nie znoszę zarówno nawiedzonych vege jak i nawiedzonych mięsożerców, którzy za wszelką cenę chcą "nawracać" wszystkich o odmiennych poglądach. Uważam, że dieta jest indywidualną sprawą każdego człowieka.


Oczywiscie calkowicie sie z Toba zgadzam :D

Ja tez najwyzej cenie ogolna tolerancje i uwazam ze innosc i roznorodnosc nas wszystkich wzbogaca nasze zycie :D
Avatar użytkownika
moon.icca
Łapie bakcyla
 
Posty: 90
Dołączył(a): Wt cze 19, 2007 3:17 pm
Lokalizacja: Londyn/Bydgoszcz

Postprzez Migot_a » Wt lis 06, 2007 12:52 pm

w dzisiejszym programie "dzień dobry tvn" gościem była Maja ostaszewska, która od dzieciństwa jest wegetarianką a ostatnio urodziła dziecko, niestety na stronie "ddtvn" nie ma jeszcze żadnych informacji z dzisiejszego programu, ale dowiedziałam się z niego między innymi iż kobiety w ciąży które nie jedzą mięsa, w mniejszym stopniu narażają dziecko na alergie. Słyszeliście już kiedyś o tym?
Migot_a
Pierwsze koty za płoty
 
Posty: 18
Dołączył(a): Pt gru 22, 2006 11:12 am
Lokalizacja: woj. pomorskie / woj. wielkopolski

Postprzez Rivariva » Wt lis 06, 2007 2:49 pm

Migotko, znawca nie jestem, ale mam 100% pewnosci, ze to stwierdzenie to bzdura i kolejny slepy strzal w okielznaniu tej trudnej przypadlosci, jak sa alergie.
Mysle nawet, ze tu na forum, moglibysmy zalozyc osobny watek dotyczacy roznych zabobonow dot. AZS i alergii, ktore niemal codziennie znalezc mozna w prasie czy internecie.
Nie obraz sie, to nie przeciwko Tobie bylo, tylko tej teorii.
Ja po prostu juz jestem ostatnio tak zmeczona AZS, ze bym tylko jakiegos genetyka dorwala, i nawrzeszczala mu w ucho: "No kiedy wreszcie znajdziecie tej gen, okielznacie go, obadacie, unieszkodliwicie tudziez wszczepicie mi cos do mozgu, zeby ta alergie usunac!!!"
Avatar użytkownika
Rivariva
Siła spokoju
 
Posty: 914
Dołączył(a): Cz cze 21, 2007 5:14 pm
Lokalizacja: Kielce/Dublin

Postprzez Migot_a » Wt lis 06, 2007 3:38 pm

nie czuję się obrażona, ale gdyby był jakiś złoty choćby najokrutniejszy środek, który gwarantował by zero alergii u mych przyszłych dzieci, to jadła bym wszystko!! Póki co jestem na etapie zmiany diety...
pozdrawiam
Migot_a
Pierwsze koty za płoty
 
Posty: 18
Dołączył(a): Pt gru 22, 2006 11:12 am
Lokalizacja: woj. pomorskie / woj. wielkopolski

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Alergie: alergeny, testy, diety

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości